Dymatize Nutrition
Dzień jak co dzień. Nic ciekawego. Wstałem rano z łóżka, umyłem się, zjadłem śniadanie w którego skład wchodziły kanapki z serem żółtym, szynką, ogórkiem, pomidorem i sałatą, a następnie wyszedłem w codzienną drogę do szkoły. Dzień był słoneczny, niczym nie zakłócony. Spacerowałem spokojnie między blokami, ponieważ miałem jeszcze znaczny zapas czasu do pierwszej lekcji. Spokojnie mijałem kolejne uliczki, przyglądając się ludziom sennie włóczącym się w własną stronę. Przechodziłem sobie spokojnie koło miejsca w którym znajdował się sklep kulturystyczny. Przed nim stała reklama demonstrująca umięśnionego mężczyznę. W momencie w którym w tym momencie mijałem ten sklep, usłyszałem huk,dźwięk gnącego się metalu oraz tłuczonego szkła. Gdy się odwróciłem zobaczyłem dwa samochody, które przed chwilą się zderzyły. Były to dwa samochody osobowe, nowszy w ładnym niebieskim kolorze, a drugi odrobinę starszy koloru szarego. Z niebieskiego samochodu wyszedł gość koło 30 lat, ubrany bardzo elegancko, pod krawatem. Z drugiego auta trochę niezdarnie wyszedł starszy pan. Podchodząc usłyszałem co się stało. Starszy pan popełnił błąd, zamiast hamulca nacisną gaz i uderzył w samochód stojący przed nim. Obeszło się bez policji. I panowie śpiesznie doszli do porozumienia. Nie czekając na zakończenie, ruszyłem w drogę do szkoły bo powoli zbliżał się już dzwonek.
