Na szczęście ospa nie jest już niebezpieczna
Ospa to infekcja zakaźna, jej nazwa wywodzi się jeszcze z XV wieku – czasów, kiedy wielokrotnie rozpowszechniała się u ludzi, wywołując nieraz niebezpieczne masowe zarazy. Jest to jedna z najstarszych zarejestrowanych chorób. Istnieje kilka odmian tej infekcji, dwie najczęstsze to ospa wietrzna (łagodniejsza jej odmiana, z reguły nie rodzi komplikacji i nie jest śmiercionośna) oraz ospa prawdziwa (bardziej groźniejsza choroba, z wysoką śmiertelnością około 30-35%).
W tej drugiej, groźniejszej postaci choroby, niezwykle często występują komplikacje, między innymi blizny na twarzy, ślepota, spowodowana owrzodzeniem i bliznami rogówki, a także zapalenie stawów i kości, mogące przyczynić się nawet do zniekształcenia kończyn. Wirus tej groźniejszej postaci ospy jest przekazywany drogą kropelkową i umiejscawia się w drobnych naczyniach krwionośnych, przede wszystkim skóry, jamy ustnej i gardła, powodując charakterystyczną wysypkę na skórze, mającą najpierw postać grudek, a następnie pęcherzy wypełnionych cieczą.
W XIX i XX wieku zastosowano na masową skale szczepienia przeciwko temu groźnemu wirusowi i udało się go w zasadzie wyeliminować. Dziś występuje więc ta druga, łagodna odmiana ospy, która również jest rozpowszechniana drogą kropelkową, zwłaszcza wśród dzieci i także objawia się charakterystyczną wysypką na twarzy i tułowiu oraz podwyższoną temperaturą.

Proces chorobowy, w którym tarczyca nie produkuje wystarczającej dawki inkretu tyroksyny (zwanej inaczej T4) oraz trójjodotyroniny (czyli T3), to